Odporność przedszkolaka

odpornosc_przedszkolaka

Zapewne, jeśli jesteś mamą przedszkolaka, znasz ten scenariusz. Twój malec łapie pospolite przeziębienie. Stajesz na głowie by wyzdrowiało. Korzystasz z rad mamy, teściowej, koleżanek i pani z apteki. Mimo, iż to tylko niewinne przeziębienie, nie chcesz by się przedłużało i obciążało organizm Twojego dziecka. Gdy wreszcie uda Ci się wyleczyć katar i lekko zaczerwienione gardło, historia zaczyna się od początku. Zaprowadzasz malucha do przedszkola a tam? Grono przedszkolaków chorych, niedoleczonych lub tych, które właśnie zaczynają kichać i kaszleć. Myślisz, ech i wszystko na nic. Boisz się o swojego brzdąca, ale nie tracisz jeszcze nadziei. Cierpliwie wierząc, że uda się tym razem ominąć zasadzki drobnoustrojów, prowadzisz swojego maluszka, co rano do sali, bacznie obserwując go i resztę jego grupy. Wypytujesz panią przedszkolankę, co słychać? Czy w grupie nic nie panuje, żadne choróbsko? Oczywiście odpowiedź znasz na wylot, ale łudzisz się jeszcze, że epidemia minęła. Niestety, pani wylicza procent dzieci chodzących do przedszkola i już wiesz, że większość z nich została dziś w domu, oczywiście z powodu choroby. Po pracy szybko odbierasz malca z przedszkola, wracasz do domu i obserwujesz pilnie, czy czasem znowu nie zaczyna się u niego rozwijać choroba. Niestety, rano twoja pociecha skarży się na bolące gardełko i zatkany nosek. Ech, życie…życie przedszkolne.

Niestety, nic na to nie poradzimy. Tak było, jest i będzie. Gdzie skupisko dzieci, tam panoszą się choroby i z prędkością światła znajdują lokum w organizmach kolejnych malców. Samego zjawiska istnienia chorób oczywiście nie zmienimy. Możemy jednak częściowo powstrzymać atak drobnoustrojów chorobotwórczych na organizm naszego dziecka a tym samym ograniczyć częstotliwość zachorowań. Musimy jednak działać kompleksowo. Jak w każdej dziedzinie życia i tu, nie ma złotego środka. Tylko systematyczna profilaktyka i regularne uodparnianie maluszka da pozytywny efekt i wzmocni jego barierę ochronną.

Do najskuteczniejszych i najbezpieczniejszych sposobów wzmacniania odporność przedszkolaka, należą naturalne, domowe sposoby.

Niezastąpiony i przepyszny miód zmobilizuje do działania układ odpornościowy dziecka. Jeśli tylko maluch nie jest uczulony na miód, podawajmy mu ten zbawienny dla zdrowia nektar. Ten złoty płyn ma wiele wspaniałych właściwość ci. Działa przeciwbakteryjnie i uodparniająco. W walce z przeziębieniem pomoże miód lipowy. Ma on działanie antybiotyczne, przeciwkaszlowe oraz przeciwgorączkowe.

Kolejną odmianą miodu, która zasługuje na wyróżnienie pod względem właściwości przeciwzapalnych, jest miód rzepakowy. Pomaga on w zapaleniach górnych dróg oddechowych. Także miód wielokwiatowy pomaga leczyć chore gardło oraz walczyć z przeziębieniem. Do grona obrońców dziecięcej odporności zaliczyć możemy również tran. Nie da się przecenić jego znaczenia w codziennej diecie dziecka. Zawiera on ogromną ilość witamin A i D, które mają ogromny wpływ na odporność człowieka. Dzięki temu, że występuje on pod wieloma postaciami na przykład: płynu w wielu różnych smakach, smacznych żelków czy jednorazowych saszetek zawierających tran do spożycia, polubi go każde dziecko. Warzywa i owoce, także nie będą gorsze, pod względem wzmacniania dziecięcej odporności. Zawarte bogactwo witamin i minerałów zbuduje w organizmach naszych pociech tarczę ochronną dla wszędobylskich wirusów i bakterii. Każdego dnia, kilka razy dziennie, powinnyśmy podawać swoim kochanym skarbom te drogocenne, zdrowe arcydzieła natury a z pewnością, w połączeniu z powyższymi składnikami uodparniającej diety, dadzą rewelacyjny efekt w postaci rzadszych zachorowań naszego dziecka.

W budowaniu lepszej odporności przedszkolaka nie zrażajmy się początkową niechęcią do zmian żywieniowych ze strony dziecka. To normalne, dzieci czasem protestują, kiedy chcemy wprowadzić do ich diety nowe smaki. Nieznane, zawsze budzi ostrożność a często też niechęć. Dajmy malcowi czas, by odkrył nowe, nieznane mu dotychczas produkty a z pewnością z czasem polubi wiele z nich. Nie zmuszajmy malucha od razu do jedzenia, jeśli coś nie będzie mu smakowało i będzie to odrzucał. Przeczekajmy pierwszy bunt, lecz nakładajmy nadal dzieciom na talerz porcje owoców i warzyw. Oferujmy im również tran oraz miód. Już niewielkie ilości każdego z tych świetnych sprzymierzeńców zdrowia naszego małego przedszkolaka, da po pewnym czasie zauważalne efekty. Wasz maluszek zacznie częściej gościć w przedszkolu, spędzając czas na wesołej zabawie z rówieśnikami oraz będzie mógł zdobywać nowe doświadczenia i wiedzę

Podobne artykuly

Dodaj Komentarz

Adres email będzie niewidoczny. Wymagane pola zaznaczone *